Dieta, samopoczucie i mój przepis. ;)

Witajcie, dni po zabiegu w pełni poświęciłam na odpoczynek, regenerację sił i naukę swojego organizmu od nowa. Tak właśnie odczuwam to, co się dzieje ze mną po zabiegu, dzięki Czesiowi. 😀
Wstaję zdecydowanie wcześniej niż kiedyś, odrobinę brakuje mi porannej kawy jednak z zaskoczeniem obserwuję , że mam bardzo dużo energii mimo zmniejszonej kaloryczności i objętości posiłków. Przed zabiegiem moje życie wyglądało trochę inaczej, jadłam najczęściej 2 lub 3 duże posiłki, pomijając te mniejsze przekąski w ciągu dnia, starałam się zwracać uwagę na składy potraw, czasami gotowałam jednak częściej sięgałam po gotowe potrawy lub coś co można zjeść szybko.
Obecnie jestem zdumiona faktem , że wystarczyło kilka dni i mój organizm, kiedy zbliża się 3 godzina bez jedzenia sam sygnalizuje mi brak pożywienia- Czesio spisuje się na medal 🙂
Jestem bardzo zadowolona z tego , że zaczęłam pić wodę – która wcześniej w ogóle mi nie smakowała- nie ukrywajmy teraz też nie jest szczytem moich marzeń, ale udaje mi się o niej pamiętać, wróciłam też do picia melisy i rumianku. W końcu nowe życie to nowe wyzwania! Z pewnością zostanę fanką kefiru z bananem i truskawkami- 3minuty i drugie śniadanko gotowe. Żeby nie było tak słodko brakuje mi kawy, steku, a przede wszystkim  gryzienia!
Ale wszystko przede mną, dostałam już jadłospis przygotowany przez Panią Izę, na drugi tydzień po zabiegu!

Wracają moje ukochane zielone dodatki i wybaczcie wegetarianie- mięsko, bez którego jednak nie wyobrażam sobie dłuższego funkcjonowania, może nawet przekonam się do jakże zdrowego awokado- chociaż kompletnie nie wiem co fajnego można z niego wyczarować, jestem przekonana, ze Pani Iza je dla mnie odczaruje. A może Wy znacie jakieś pyszne potrawy które można z niego przygotować?
Póki co przysyłam Wam jedną z moich podstawowych a zarazem ulubionych potraw w te pierwsze dni 😉

Składniki:
Marchewka,
Cukinia,
Batat,
Dynia
Warzywa wystarczy parować ok 25 minut z odrobiną soli, gdy będą już miękkie- zblendować i podawać z łyżeczką jogurtu naturalnego… Pycha! :))

Pozdrowienia,

Wasza Ania 😉