10 miesięcy z balonem żołądkowym – Ania. Opowieści z szafy. ;)

Witajcie 🙂

Niebawem mija 10 miesięcy – sama nie wiem kiedy ten czas zleciał, będzie trzeba szykować się do usunięcia Czesława – ale i do tego dojdziemy 🙂

Zmienna pogoda wywołuje w tradycyjnie kobiece pytanie „W co ja mam się ubrać!?”. Z tej okazji zajęłam się porządkami w szafie. 😉

Przede wszystkim najważniejszą rzeczą jest zmiana rozmiaru. Kiedy przechodzi się z rozmiaru 54 (który nie ukrywajmy można dostać w wybranych sklepach lub w internecie kupując w ciemno) na rozmiar 46-48 (w zależności od kroju i rozmiarówki sklepu) – jest to kolosalna różnica.

Jak dziwnie to nie zabrzmi, to dopiero teraz powoli ogarniam, że jest mnie mniej (mniejsza o 11 wielkich toreb jest też moja szafa) wcześniej ciągle chodziłabym w workowatych ubraniach zakrywając niedoskonałości a okazuje się, że te wszystkie dopasowane ubrania których tak unikałam przez ostanie lata są teraz najbardziej entuzjastycznie przyjmowane przez otoczenie i ja w nich też czuję się lepiej 🙂
Nadal pozostaję fanką łączenia wielu kolorów i szaleństwa lub maksymalnego minimalizmu i małej czarnej, niezmienne jest tez ukochanie biżuterii i dodatków – pamiętajcie dla dużej kobiety duża torebka i większa masywna biżuteria czy pasek, zegarek to dobre rozwiązanie 🙂

Ostatnimi czasy przekonałam się nawet do chodzenia w spodniach, chociaż i tutaj najchętniej wybieram jakieś wzory, oraz ciekawe desenie – jestem na etapie szukania odpowiedniego dla siebie stylu.

Pokochałam swój kapelusz i przymierzam się do kupienia kolejnego 🙂 chociaż styl Pin-up girl jest tym, co kocham – rozkloszowane sukienki , loczki , groszki i inne cudowne dodatki – to jednak na co dzień wybieram klasykę z nutką szaleństwa 🙂

Modowe marzenia i wyzwania? Czerwona sukienka, sesja pin up girl, i kolorowe buty w sowy 😉 Te rzeczy chcę za jakiś czas zrealizować, jeśli chodzi o wariacje w mojej szafie.

Dostałam wiatru w żagle, powoli buduję swoje nowe ja i dobieram jeszcze śmielsze dodatki, wzory i kolory. Życie staje się jakby bardziej nasycone. 😉

Życzę Wam wszystkim odwagi – nie tylko tej modowej

p.s. znacie jakiegoś dżentelmena z różowo – cukierkowym kabrioletem?
p.s.2 – gdzie ja kupię buty w sowy?

Wszystkiego cudownego,

Ania